Szybka edycja ujęć makro, czyli Lightroom dla zabieganych! 2

Krótki dzień i deszcz zamiast śniegu zdecydowanie sprzyjają odkopaniu startych zdjęć. Przynajmniej w moim wypadku! Jeśli macie jakieś jesienne makro ujęcia, które wciąż czekają na obróbkę, to dzisiejszy post i szybka edycja są zdecydowanie dla Was!

Jak już wspominałam, uwielbiam jesień za to, jak łatwo upolować czarujące makro ujęcia. Niestety, fotografując w makro żywe i poruszające się (wolno, ale jednak!) stworzenia, czasem nie ma kiedy bawić się z temperaturą już w momencie wykonywania zdjęcia. Dodatkowo deszczowa pogoda i lekko rozproszone przez mgłę światło dają nam naturalnie raczej zimne tony na zdjęciach. W pliku surowym jest to jak najbardziej ok., ale przecież nie po to chcemy odkrywać świat z bliska, żeby był taki smętny i nieco wyprany z koloru, jak choćby tutaj:

W trakcie polowania na kadr wystarczy mi do szczęścia, że ostrość jest tam gdzie chcę. Wiem przecież, że w domu ciut poczaruję i wszystko będzie idealnie. Zacznijmy więc od ocieplenia zdjęcia przez podkręcenie tinty i dostosowanie temperatury. Pamiętajcie jednak, że nie chcemy, żeby było chamsko żółtawo!

Gdy to już mamy z głowy, zwiększamy wartość suwaków Vibrance i Clarity. Pierwszy pozwoli nam zwiększyć (w granicach rozsądku) intensywność barw, drugi przyjemnie uwydatni fotografowany obiekt. Ujęcia makro z natury mają spore rozmycie w tle, więc Clarity można podciągnąć często nawet bardziej, niż przy wielu innych okazjach.

Żeby nie było, warto chwilę pochylić się nad krzywą tonalną. W końcu odpowiednie nasycenie cieni dodaje naszej scenie głębi! Chcąc zachować ciepły i słoneczny charakter zdjęcia zdecydowałam się nie robić zbytniej rewolucji w kwestii krzywej. Delikatny kształt litery S jest s zupełności wystarczający!

Osobiście lubię zwiększyć wartość paska luminancji, bo po pierwsze ładnie redukuje szumy, ale z drugiej strony dobrze „uplastycznia” rozmyte tło. Dodaje mu nieco „malarskiego” charakteru.

Pora na mały, choć często czarujący trick! Nawet jeśli ocieplimy zdjęcie często wizualnie brakuje nam w kadrze jakiejś sugestii tego, gdzie znajduje się źródło światła. Na skorupie ślimaka widać co prawda z której strony światło przeważało, ale to by było na tyle. Gdyby słońce nie było stłumione przez mżystą aurę, to z dużą dozą prawdopodobieństwa dałoby się nam jakoś we znaki. I choć flary często są po prostu tandetne, to Słońce w kadrze, nie ogranicza się do flary. W rzeczywistości może nam się udać zaobserwować cieplejsze tony rozciągające się z tej strony, gdzie nasze źródło światła było najsilniejsze. W Lightroomie możemy zasymulować ten efekt przy użyciu gradientu kołowego. Domyślnie Lightroom będzie robił nam gradient wokół tego co zaznaczymy, więc musimy jednym klikiem odwrócić zaznaczenie objęte gradientem. Następnie podciągamy ekspozycję i temperaturę barwną, pamiętając o tym, by brzegi naszego gradientu stopniowo się rozmywały. To pozwoli nam w możliwie szybki i elegancki sposób połączyć „flarę” z resztą kadru.

Wisienka na torcie to kadrowanie. Ten etap obowiązkowy nie jest, ale często niewielka zmiana pozwala nam zwiększyć siłę wyrazu naszego zdjęcia.

W tym wypadku mocny punkt trafia w skorupę ślimaka, a źdźbło trawy i ślimacze ciało kierują wzrok widza w stronę lewego górnego rogu kadru. Dzięki czemu wzrok naszego widza podąża w tym samym kierunku co fotografowany obiekt.

Macie wrażenie, że powyższe zmiany niewiele wniosły do zdjęcia? Rzućmy więc okiem na zestawienie wersji przed i po.

Choć nie zajęło nam to wiele czasu, to efekt jest znaczący. Surowa wersja była zdecydowanie bardziej „mdła” niż dopracowany kadr. Więc nawet jeśli surowe zdjęcie na pierwszy rzut oka naprawdę Was zadowala (szczególnie w formie podglądu na ekranie aparatu, który jednak jest najczęściej podrasowaną już automatycznie wersją JPG), to warto poświęcić choć chwilę na postprodukcję.

Jeśli jednak jesień przyniosła Wam wiele udanych makro kadrów, a styczeń jest dla Was gorącym okresem, to łapcie preset do Lightrooma. Podobnie jak w dotychczasowych tutorialowych postach, preset jest darmowy. Będzie mi jednak miło, jeśli publikując zdjęcia na Instagramie itp. będziecie pamiętali o otagowaniu mnie (@nathalie_hope #eobrazy). Zdecydowanie łatwiej będzie mi wówczas śledzić Waszą fotograficzną działalność! I miło będzie zobaczyć, że przydał się Wam preset!

Pobierz “autumnal-light-by-eobrazy” autumnal-light-by-eObrazy.zip – Pobrano 20 razy – 1 KB